Śmieci

Jak wygląda wyrzucanie śmieci w polskim mieście? Banalne – bierzemy worek w garść i wrzucamy do zsypu (jeżeli mieszkamy w dużym bloku) lub wynosimy do osiedlowego śmietnika, przestępując ewentualnie ponad miejscowym menelem. Opłata za wywóz jest potem doliczana przez spółdzielnię do czynszu, albo pobierana od lokatorów w podobny sposób. Człowiek się do tego przyzwyczaja i zaczyna zakładać, że tak właśnie jest wszędzie na świecie.

Nie w Taipei, tutaj cały system jest nieco bardziej skomplikowany. Po pierwsze – nikt nie pobiera okresowej opłaty za wywóz śmieci. W lokalnych sklepach kupuje się odpowiedniego koloru worki i tylko takie są potem odbierane. Ich cena (w przeliczeniu ~15zł za dwadzieścia 14-litrowych worków; im większe worki, tym więcej się płaci) znacznie przekracza wartość materiałów i robocizny, a zyski ze sprzedaży pokrywają koszty wywozu. Po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że ma to sens, bo płaci się tylko za te odpadki, które się faktycznie wyprodukuje, a nie ryczałtem per capita, jak u nas. Jak bardzo opłaca się to miastu? Tego, niestety, nie wiem.

Osobną kwestią jest wywóz. Osiedlowe uliczki są zbyt ciasne i wystarczająco obstawione rowerami i skuterami, żeby pomieścić kontenery na śmieci. Dlatego też dwa razy dziennie po okolicy krąży śmieciarka i odbiera worki z odpadkami, które trzeba przekazać osobiście. Pozostawianie ich pod drzwiami jest zakazane, bo śmieciarze ich po prostu nie wezmą. Za pierwszym pojazdem podąża ciężarówka, która zbiera odpadki nadające się do recyklingu. Te można już oddawać w dowolnym worku i nikt się nie krzywi. W końcu ekologiczne to i może nawet szczątkowo dochodowe. Na pace zazwyczaj stoi pracownik, który na bieżąco sortuje śmieci i dorzuca je do odpowiednich stosów.

W mojej okolicy śmieciarka przejeżdża raz między 15.00 a 15.30 i znowu w godzinach 20.00-20.30. Ale nie będę przecież stał pod blokiem przez pół godziny z workiem w ręku* i czekał na jej przybycie. Skąd więc wiadomo, że nadciąga? Otóż wyposażona została w głośniki, z których dobiega pierwsze kilka taktów „Für Elise” Beethovena. W kółko i głośno. BARDZO GŁOŚNO! Siedząc w swoim pokoju na 5. piętrze (bez windy, więc przejazd śmieciarki to zawsze wyścig z czasem) przy zamkniętych drzwiach wejściowych i do pokoju prawie tego nie słyszę. Nie wyobrażam sobie nawet jak straszne musi to być dla śmieciarzy, którzy słuchają tych kilku taktów przez cały dzień, bez przerwy, przez pięć dni w tygodniu. Piękny, skądinąd, utwór został mi już wystarczająco obrzydzony przez wszechobecne na przełomie tysiącleci, prymitywne Nokie, w których „Für Elise” był jednym ze standardowych dzwonków do wyboru. Biedni śmieciarze muszą pałać do niego wyjątkową nienawiścią.

Ciekawostka dla sinomownych: na Tajwanie wyraz 垃圾 (śmieci) nie wymawia się lājī tylko lèsè. Niby słyszałem o tym kiedyś, w czasach studenckich, ale okazuje się, że wiedza nieużywana szybko zanika, szczególnie w przypadku chińskiego.

Dziwnie się złożyło, że pierwszy prawdziwy wpis traktuje o śmieciach. Obiecuję, że dalej będzie już tylko gorzej.

*pun intended

Reklamy

6 responses to “Śmieci

  1. W Turcji wygląda to trochę podobnie, a trochę inaczej – nie ma śmietników blokowych, osiedlowych, tylko wynosi sie śmieci przed budynek i zostawia worek na chodniku. W związku z tym, że w niektórych miejscach chodniki mają szerokość 40 cm, można je też stawiać na ulicy, na prgou domu itp. śmierciarka przejeżdża codziennie i zbiera odpadki. Przedsiębiorcy muszą mieć za to podpisane umowy na odbiór śmieci – nie przeszkadza im to wyrzucać worków na opuszczonych parcelach, na wrakach samochodów, w okienkach piwnicznych… Tak to wygląda w Stambule. W innych miastach – inaczej. Na przykład w Edirne, skąd piszę, śmieci są „właśnością” miasta, które udostępnia duże kontenery na kółkach (stoją na każdej ulicy) i obciąża mieszkańców dodatkową daniną.

    Temat może prozaiczny, ale bardzo na czasie – w Polsce niedługo powstanie wiele nowych zakładów termicznej utylizacji odpadów, może zawitają do nas też pneumatyczne instalacje do odbioru domowych śmieci?

  2. @KUT – tak, a potem bardzo szybko przejdziemy na technologię dezintegracji odpadów poprzez zamianę masy na energię, zgodnie z równaniem einsteina, stając się tym samym potentatem energetycznym. Już teraz większość nowych domów ma specjalny tank (wysokość ok. 30 m), który w przyszłości będzie spełniał rolę kondensatorów.

    Co zaś wpisu – mnie zastanawia jaki procent tajwańczyków Dla Elizy zna jako dzieło Beethovena, a ilu jako „melodyjkę ze śmieciarki”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s