Kup pan laptop

Kiedy opowiadałem w Polsce o moich planach wyjazdowych, jedną z bardziej powszechnych reakcji było: „o, to nakupisz sobie elektroniki, tam to musi być taniocha”. W sumie logiczne – skoro takie marki jak ASUS, ACER czy HTC są tajwańskie, to ich produkty muszą tu być tańsze niż gdziekolwiek indziej, w końcu odpadają koszty transportu i jego ubezpieczenia, cła itp. Jednak rzeczywistość po raz kolejny płata psikusa amatorom taniej elektroniki.

Weźmy za przykład laptopa ASUS 1215b. W miejscowym sklepie internetowym można dostać go po okazyjnej cenie 14700 NTD, czyli w przeliczeniu 1591 zł (na marginesie – ogarnijcie się tam w Szuflandii z tym kursem złotówki, bo przelicznik robi się coraz słabszy). Ten sam komputer kosztuje w polskim sklepie internetowym 1577 zł. Czyli żadna okazja.

Tak samo nieopłacalne jest kupowanie tutaj telefonów komórkowych (nawet HTC), telewizorów, tabletów i w zasadzie całej elektroniki produkowanej przez firmy znane również na zachodzie. Trochę lepiej wygląda sprawa w przypadku nieeksportowanych marek, ale ten temat muszę dopiero dokładnie zbadać.

Drogie jest też piwo, nawet lokalne. Za puszkę (0,5l) najgorszego sikacza* miejscowej produkcji trzeba w 7-Eleven zapłacić ok. 50 NTD, czyli ponad 5 zł. W supermarketach jest nieco lepiej – trzy puszki kiepskiego japońskiego trunku za równe 100 NTD, jednak jakość nadal pozostawia wiele do życzenia. Z drugiej strony tanie jest jedzenie. Za dobry obiad (makaron z kurczakiem i kapustą**) zapłaciłem dzisiaj 45 NTD. Z okazji piątku pozwoliłem sobie na drobny luksus i kupiłem po drodze do domu butelkę Corony (0,33l) za „jedyne” 52 NTD. Piwo w sklepie droższe niż obiad na mieście… zgroza.

Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Cóż, o to warto zapytać jakiegoś ekonomistę. Mnie osobiście wydaje się, że chodzi głównie o dwa czynniki.

Po pierwsze – skala rynku detalicznego. Tajwan ma jedynie 23 miliony mieszkańców (i najniższy wskaźnik dzietności na świecie, ale o tym przy innej okazji). Przy tak małym rynku, do tego nadal dość izolowanym ekonomicznie i politycznie, trudno uzyskać dobre ceny hurtowe u producentów. Lokalne marki już dawno przeniosły się z produkcją na kontynent, zatem, paradoksalnie, produkty ASUSa czy ACERa są tu importowane z ChRL.

Po drugie – (ograniczony) efekt Veblena połączony z przyzwyczajeniem konsumentów do drogiej elektroniki. Laptop czy dobry telefon jest postrzegany jako pewien wyznacznik statusu, zatem im droższy, tym bardziej szpanerski, a co za tym idzie – bardziej pożądany. Poza tym, Tajwańczycy są przyzwyczajeni do wysokich cen za elektronikę, nawet tę produkowaną lokalnie. Przez długie lata to, co znane było na świecie jako „taniocha z Tajwanu”, produkowane było w specjalnych, zamkniętych strefach i przeznaczone wyłącznie na eksport. Sprzedaż detaliczna na miejscu była zakazana. Klienci przyzwyczaili się, że za elektronikę trzeba zapłacić jak za zboże razem z wioską, chłopami i proboszczem, a sprzedawcy wykorzystują to i skubią ich na tyle, na ile się da. Rzecz jasna otwarcie rynku i konkurencja wymusiły spadek cen, jednak nie poniżej pewnego poziomu, na którym różnica na niekorzyść Tajwanu nie jest aż tak rażąca.

Oczywiście mogę się mylić, bo specjalistą w dziedzinie nie jestem.

Warto może nadać powyższym rozważaniom nieco perspektywy. Średnie miesięczne zarobki na Tajwanie to ok. 43-45 tys. NTD (dane z internetu z roku 2010), a według raportu który widziałem w telewizorni łącznie miesięczne dochody osiągnęły w tym roku średnio 56 tys. (pensja + bonusy + inne dochody, w tym akcje, odsetki itp.). Nawet te 45 tys. NTD to w przeliczeniu ponad 4873 zł, a według danych polskiego GUSu średnia krajowa w roku 2010 w Szuflandii wyniosła 3146 zł.

* Nie przesadzam ani trochę. Dla Polaka takie piwo jest jak policzek w twarz i kop w krocze. Polski sikacz zmieszany w stosunku 1:1 z wodą zapewne smakuje lepiej niż ten obmierzły płyn, który uchodzi tutaj za lokalne piwo.

** Niestety, mało ostre, więc musiałem sam dołożyć do miski podśmiertelną dawkę ostrej papryki.

Reklamy

One response to “Kup pan laptop

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s