PAŁECZKĄ PISANE: Wigilia

Obchodzenie Bożego Narodzenia w obcym kraju nie jest proste, jeżeli chce się zachować choć kilka tradycji wyniesionych z domu. Dla większości Tajwańczyków Boże Narodzenie jest tym samym, co dla większości Polaków Walentynki – pretekstem do przecen w sklepach i wyjścia ze znajomymi na drinka. Niemal całkowita nieobecność tematyki chrześcijańskiej akurat specjalnie mi nie przeszkadza, ale ze względów sentymentalnych Wigilii jednak trochę brakuje, dlatego bardzo ucieszyłem się kiedy dostałem zaproszenie na zastępczą Wigilię w Taipei. Jak za PRLu, z powodu braków w sklepach (np. w całym Carrefourze były DWA buraki i to nie pierwszej świeżości) musieliśmy zadowolić się produktami zastępczymi. I tak – zamiast opłatka było dzielenie się chlebem, zamiast karpia panga po tajsku, a pozostałe potrawy zastąpione zostały przez to, co każdy przyniósł: była krajanka, salsa, sałatka z tuńczyka czy południowoafrykańska shakalaka, wszystko jedzone pałeczkami i popijane suanmei tang 酸梅湯, które smakuje niemal zupełnie jak kompot z suszek. Bardzo udany wieczór.

Przy okazji chciałbym życzyć wszystkim trzem Czytelnikom wesołych, leniwych i spokojnych Świąt! I mokrego dyngusa!

Reklamy

One response to “PAŁECZKĄ PISANE: Wigilia

  1. Pierwszy raz, gdy piłam 酸梅湯 przecierałam kubki smakowe ze zdziwienia – przecież to kropla w kroplę nasz kompot z suszu (oczywiście nasz lepszy ;)). Piłam, go gdy mi się ckniło za ojczyzną.
    Wesołych!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s